Poszukiwania Po kilku tygodniach przebywania w psychiatryku wszczęto poszukiwania tożsamości prota. Mark za wszelką cenę chce się dowiedzieć, kim on jest w rzeczywistości, ponieważ podejrzewa, że za trzy tygodnie prot wyrządzi sobie jakąś krzywdę lub co gorsza - zrobi to komuś innemu. Więc zaczyna szukać, gdzie tylko może. Tworzy na pamie Stanów Zjednoczonych punkty orientacyjne, jest ich naprawdę wiele. Aż przypadkiem wpada mu do głowy, by zbadać okolice Nowego Meksyku. Ślad okazuje się idealny. Zaczynają się drastyczne poszukiwania jego domu i rodziny. Żeby to przyspieszyć, na procie decyduje się zastosować hipnozę. Podczas sesji dowiaduje się kawałków jego życiorysu, kim był w młodości, jakie miał dzieciństwo, jakie potem prowadził życie. Kiedy jednak chce zapytać o dzień jego przemiany prot zaczyna świrować. Postanawia go też zabrać do siebie do domu na święto dziękczynienia. Tam prot rozmawia z psem Marka oraz świetnie bawi się z jego dziećmi. Wariuje jednak kiedy zostaje włączony zraszacz do trawnika. Mark czuje, że jest coraz bliżej rozwiązania tej zagadki i nie może się doczekać, kiedy w końcu mu się to uda. Czas biegnie coraz szybciej, zostaje coraz mniej czasu. I wtedy w jego prywatnym śledztwie następuje przłom...